Czy można odmłodnieć o 2 lata w 8 tygodni?
Brzmi trochę jak hasło reklamowe produktu longevity. A jednak taki wynik uzyskano w jednym z badań interwencyjnych, o którym rozmawiałyśmy z Natalią Kusiak.
Tylko że nie stała za nim jedna magiczna pigułka. Interwencja łączyła kilka elementów, m.in. dietę, aktywność fizyczną i suplementację.
I właśnie tak coraz częściej patrzymy na longevity, jako na złożony system. Dieta, sprawność fizyczna, sen, suplementacja, zdrowie psychiczne i inne elementy stylu życia są częściami tej samej układanki. A efekty mogą zależeć dodatkowo od naszych genów, mikrobiomu, historii zdrowotnej czy wcześniejszych ekspozycji. Ta sama interwencja nie musi więc działać identycznie u każdego.
Tu pojawia się epigenetyka. Dzięki zegarom epigenetycznym możemy dokładniej szacować wiek biologiczny i tempo starzenia. Ale potencjał metylacji DNA jest znacznie większy, może w przyszłości pomóc nam lepiej personalizować profilaktykę i dobierać interwencje do konkretnej osoby.
Co więc naprawdę wiemy dziś o „cofaniu wieku”? I gdzie kończy się nauka, a zaczyna marketing longevity?
O tym właśnie rozmawiałyśmy z Natalią. ️
Longevity to układanka, nie jeden „hack”. Największego sensu nabiera wtedy, gdy patrzymy na zdrowie całościowo.
Geny nie opowiadają całej historii. Dają nam pewien potencjał biologiczny, ale znaczenie ma również to, jak żyjemy i na jakie czynniki jesteśmy narażeni.
Wiek biologiczny nie jest tym samym co wiek w dowodzie. Jeszcze ciekawsze może być to, w jakim tempie starzejemy się właśnie teraz.
Najlepiej udokumentowane działania są zaskakująco „klasyczne”.
Aktywność fizyczna, właściwa dieta i niepalenie nadal należą do najważniejszych modyfikowalnych elementów zdrowego starzenia.
Marketing często biegnie szybciej niż nauka. Dlatego w longevity potrzebujemy nie tylko spektakularnych wyników, ale badań interwencyjnych, replikacji i dobrych narzędzi pozwalających rzeczywiście zmierzyć efekt.


